Gloire – pierwszy kapucyn z Gabonu

Le Chemin to jedyny katolicki miesięcznik w Gabonie. Niedawno na jego łamach ukazała się wyjątkowa rozmowa z pierwszym kapucynem z Gabonu - br. Gloire Romeo Mampassi. Zapraszamy do lektury 🙂

Le Chemin: Bracie Gloire Romeo MAMPASSI, jest brat pierwszym Gabończykiem w Zakonie Braci Mniejszych Kapucynów. Czy jest to trudna przygoda?

br. Gloire: O wiele bardziej jest to wyzwanie związane z otwarciem nowej strony w historii Braci Mniejszych Kapucynów w Gabonie. Przejście z domu formacyjnego z Wybrzeża Kości Słoniowej do innego w Kamerunie nie było łatwe, myśleliśmy z innymi braćmi, że nie uda się tego dokonać. Charyzmat Kapucynów jest charyzmatem pełnym wyzwań, ale z łaską Bożą, udało nam się przejść to wszystko i jestem dumny z faktu bycia pierwszym Kapucynem Gabończykiem. Towarzyszy mi naprawdę uczucie radości i satysfakcji.

Le Chemin: W jaki sposób brat odkrył powołanie do zakonu Braci Mniejszych Kapucynów?

br. Gloire: Po pierwsze, dziękuję Bogu, mojemu Stwórcy i moim rodzicom, a w sposób szczególny mamie, która mnie wprowadziła do wiary, jako katechistka w parafii. To ona mnie przygotowała do przyjęcia sakramentów. Wszystko zaczęło się, gdy zapisałem się do grupy ministrantów w mojej parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Essassa. Czasami chodziłem do klasztoru sióstr klarysek, gdzie również służyłem przy stole Pańskim. Tam też zachwyciłem się duchowością franciszkańską i charyzmat kapucyński bardzo mi się spodobał. To prawda, że miałem pewną trudność z podjęciem wyboru, gdyż myślałem jednocześnie o wstapieniu do seminarium diecezjalnego, a ze strony Kapucynów byli tylko biali misjonarze. Zmotywowała mnie wtedy ogłoszona przez braci decyzja o zaszczepieniu Zakonu w Gabonie. Tak więc kilka lat aspirowałem do życia zakonnego, zanim podjąłem ostateczną dezycję o wstąpieniu do Braci Mniejszych Kapucynów. Przyjęli mnie i rozpocząłem moją formację. Pierwszy rok postulatu odbyłem w parafii Matki Bożej Miłosierdzia w Cocobeach, po czym w dniu 25 września 2014 roku, poleciałem na Wybrzeże Kości Słoniowej na mój drugi rok postulatu. Rok później, po okresie wakacji w Gabonie, poleciałem do Kamerunu, gdzie odbyłem swój nowicjat w sekcji anglojęzycznej. Teraz zaś przygotowuję się do wylotu do Beninu, gdzie podejmę formację filozoficzną, zapewne z pozostałą częścią moich studiów.

Le Chemin: Jaką radę zechciałby brat dać naszym młodszym braciom i siostrom, którzy odczuwają powołanie?

br. Gloire: Jedno jest pewne, że wielu młodych chciałoby podjąć życie kapucyńskie, lecz nie zdają sobie sprawy z tego, że ono istnieje. Zapewniam wszystkich młodych, którzy zastanawiają się nad swoim powołaniem o tym, że Bracia Mniejsi Kapucyni, a zatem duchowość franciszkańska, rzeczywiście istnieje w Gabonie. Kapucyni są dla was otwarci w sanktuarium narodowym w Melen, w parafiach św. Teresy w Essassa, św. Tomasza w Ntoum i Matki Bożej Miłosierdzia w Cocobeach. Siostry klaryski zaś są otwarte w ich klasztorze w Essassa.

Le Chemin: Serwis mediów katolickich z Gabonu dziękuje bratu i życzy pomyślnych wiatrów 🙂

Wywiad przeprowadził Steeve Abessolo wrzesień 2016

tł. br. Piotr Wrotniak

No Comments Yet.

Leave a comment