2 czerwca wspominamy św. Feliksa z Nikozji (1715-1787), kapucyna działającego na rzecz osób ubogich.

Ubodzy są Jezusem Chrystusem, dlatego powinno się ich szanować. Dostrzegajmy w ubogich i w chorych samego Boga i spieszmy im z pomocą z całym uczuciem naszego serca i wedle naszych sił. Pocieszajmy chorych dobrym słowem i bądźmy zawsze gotowi im pomóc. Nigdy nie przestawajmy w sposób roztropny i pełen dobroci korygować błądzących.

św. Feliks z Nikozji

Filip Jakub Amoroso urodził się 5 listopada 1715 roku w Nikozji na Sycylii. Jego rodzicami byli szewc Filippo Amoroso i Carmela Pirro. Ojca nigdy nie poznał, bo urodził się niespełna miesiąc po jego śmierci. Matka musiała sama wychowywać troje dzieci. Żyli ubogo i pobożnie. Jak większość rówieśników nie chodził do szkoły. Jako dziecko zaczął pracować w warsztacie szewskim ojca.

Do Komunii i spowiedzi przystępował w każdą niedzielę, co w tamtych czasach było rzadkością. Miał szczególne nabożeństwo do Bogarodzicy i soboty poświęcone Jej czci spędzał na modlitwie i rozmyślaniu.

W wieku 19 lat po raz pierwszy zgłosił się do kapucynów, ale nie został przyjęty do klasztoru. Po kilkukrotnych próbach, przyjęto go po ośmiu latach starań – 10 października 1743 roku. Otrzymał imię Feliks. Dokładnie rok później złożył śluby zakonne.

Powierzono mu funkcję kwestarza, zbierającego jałmużny na utrzymanie braci w klasztorze. Pełnił ją w rodzinnej Nikozji i okolicach przez ponad 40 lat, aż do śmierci. Zawsze dziękował, gdy cokolwiek otrzymał, a gdy bywał szorstko odprawiany, mawiał: „Niech tak będzie – z miłości do Boga”.

Był analfabetą, więc Pisma Świętego i książek ascetycznych uczył się na pamięć. Chętnie słuchał kazań wygłaszanych w różnych kościołach Nikozji.

Feliks odznaczał się wielkim nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu; długie godziny spędzał na adoracji. W marcu w piątki pościł o chlebie i wodzie oraz klęczał na chórze z rozpostartymi ramionami, medytując przed krzyżem.

Choć był prostym bratem zakonnym, wiele osób przychodziło do niego po radę i umocnienie. Pomagał innym, posługując się szczególnie charyzmatem uzdrawiania fizycznego i duchowego. Miał także dar bilokacji.

Był do tego stopnia posłuszny przełożonym, że poprosił swojego przełożonego o pozwolenie na śmierć. Zmarł 31 maja 1787 roku w Nikozji.

Beatyfikował go papież Leon XIII 12 lutego 1888 roku. 23 października 2005 roku papież Benedykt XVI dokonał jego kanonizacji.

Ten pokorny brat kapucyn, wybitny syn ziemi sycylijskiej, wierny najprawdziwszym wyrazom tradycji franciszkańskiej, był stopniowo kształtowany i przemieniany przez miłość Boga, przeżywaną i aktualizowaną w miłości bliźniego. Brat Feliks pomaga nam odkryć wartość małych spraw, nadających wartość życiu i uczy nas wychwytywać sens rodziny i służby braciom, ukazując nam, że prawdziwa i trwała radość, której gorąco pragnie serce każdego człowieka, jest owocem miłości.

papież Benedykt XVI

Święty Feliks z Nikozji lubił powtarzać we wszystkich okolicznościach, radosnych i smutnych: ‚Niech tak będzie z miłości do Boga’. Możemy w ten sposób lepiej zrozumieć, jak bardzo intensywne i konkretne było w nim doświadczanie miłości Boga, objawionego ludziom w Chrystusie.

papież Benedykt XVI

za www.brewiarz.pl